Pokarm dla dzikich ptaków
nowa oferta PNOS

Chcesz ominąć wstęp i od razu zapoznać się z ofertą ?
Poczytać warto, to tekst dla Ciebie, niemniej ofertę pokarmów zamieściliśmy
 tutaj.

Dzikie ptaki.
Wymiennie: ptaki dziko żyjące.


Są zagrożone tzw. czynnikami antropogenicznymi,  pochodną wpływu człowieka na środowisko naturalne. Chemizacja rolnictwa, zaburzenia w równowadze stosunków wodnych w glebie, zmniejszanie powierzchni użytków rolnych i obszarów leśnych, skażenia wywoływane przez przemysł i jego produkty…

Z tych przyczyn liczebność populacji wielu gatunków dzikiego ptactwa zmniejsza się, w niektórych przypadkach nawet bardzo szybko. „Zmniejszanie to stanowi poważne zagrożenie dla ochrony  środowiska naturalnego,  dla równowagi biologicznej” (tym samym i dla nas) – to stwierdziła już w 1979 roku w dyrektywie „w sprawie ochrony dzikiego ptactwa” Rada Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej (od 1993 Wspólnoty Europejskiej). I podjęła decyzje w sprawie prawnej ochrony dzikich ptaków, ich gniazd i jaj.

Temat szeroki. A każdy z nas może przyczynić się do odwracania trendu, do wzmacniania populacji dzikich ptaków. Na wiosnę, latem i na początku jesieni dzikie ptaki radzą sobie lepiej-gorzej same. Nawet powinny - bo zbytnio wspomagane zatraciłyby ostrość instynktu samodzielnego poszukiwania pokarmu. Zima, jeśli sroga, stanowi jednak poważne wyzwanie dla dzikich ptaków.

Możemy ptaki dziko żyjące dokarmiać. I wielu z nas to czyni. Najczęściej na spacerze, okruchami chleba. Ale nie każdy wie, że jesli już, to wolno tylko świeżym. i tylko jako ewentualne uzupełnienie pokarmu (zawiera sól i tzw. polepszacze...). Dokarmianie sikorek jest najbardziej popularne w pobliżu naszych domów – słoninką. Podwieszaną. Ale oby nie soloną! W sumie jednak lepiej zaufać fachowcom, którzy produkują odpowiednie pokarmy. Jak dla kotów, psów, czy papużek.

W Polsce dokarmianie dzikich ptaków zimą nie jest upowszechnione, jak w niektórych innych krajach. Jednym z tych, gdzie ptaki dziko żyjące społeczeństwo dokarmia, można powiedzieć, tłumnie, jest Wielka Brytania. Jednocześnie według prawa brytyjskiego za umyślne uczynienie szkody dzikiemu ptakowi, jego gniazdu czy jaju kara może sięgnąć, bagatela, 5000 funtów (ponad 25 tys. PLN). Niewykluczone jest także i/albo spędzenie do pół roku w więzieniu…

Nasza firma postanowiła umiejscowić się w tym brytyjskim trendzie. We współpracy z dużymi dystrybutorami w Anglii i Irlandii z pokarmami dla dzikich ptaków (na początek nasiennymi), pod marką Pet Club, weszła już na tamtejsze rynki. Są one o wiele większe niż rynki nasion warzyw i kwiatów. To tym bardziej naszą firmę, lidera w Polsce na rynku tych nasion, zainspirowało do efektywnego działania. Uczestniczyliśmy w tym roku, po raz pierwszy, w dorocznych, wrześniowych, międzynarodowych targach Glee International Garden & Leisure Exhibition w brytyjskim Birmingham: Odwiedzanych przez dziesiątki tysięcy osób, gdzie garden - ogród, leisure - wypoczynek - to tylko punkty wyjścia do bardzo szerokiej, zróżnicowanej tematyki.

W ślad za doświadczeniami z ofertą pokarmów dla dzikich ptaków na Wyspach rozpoczynamy obecnie sprzedaż tej karmy na polskim rynku - w oryginalnych, angielskojęzycznych opakowaniach. Jest to bowiem ten sam pokarm, który dostarczamy do Wielkiej Brytanii i Irlandii. Na początek jest już dostępny w Sprzedaży Internetowej PNOS, i w Firmowym Centrum Ogrodniczym przy Alei Krakowskiej w Warszawie. W dalszej kolejności pokarmy te pojawią się w innych naszych centrach ogrodniczych. Zaczniemy zaopatrywać w nie również współpracujące z nami hurtownie.